menu
 
Mod. 1

Krótki opis

Na pierwszy pakiet modyfikacji składały się tak naprawdę trzy oddzielne mody:

  • instalacja ładowarki USB w desce rozdzielczej (zasilanie podłączone do gniazda zapalniczki)
  • instalacja kamery cofania razem z ekranem (ekran do gniazda zapalniczki, kamera do świateł cofania*)
  • pochowanie kabli od rejestratora czyli instalacja ładowarki w podsufitce (zasilanie podłączone do świateł kabiny**)

* ekran włączony jest cały czas – niby niedobrze, bo ciągnie prąd nawet gdy auto jest wyłączone i zamknięte, ale wyłącza się gdy nie ma sygnału z kamery – liczę więc na to, że nie rozładowuje za szybko akumulatora

** dzięki użytkownikowi Antej wiem, że światła w kabinie po jakimś czasie się wyłączają nawet jak są włączone na stałe, po 20-30 minutach. Kamera ciągnie maks 5W, też raczej nie dość, by rozładować akumulator w pół godziny.

Przygotowania

Aby móc wykonać te modyfikacje, poza podstawowymi narzędziami (trytytki, kacza taśma, taśma izolacyjna, wkrętak, lutownica + cyna, pilnik), potrzebne będzie nam kilka nietypowych narzędzi:

  • klucze do wyjmowania radia
  • wąż do przepuszczania kabli (do kamery cofania) – ja użyłem przewodu od pneumatyki z jakiegoś Volkswagena, jakieś 3-4 mm
  • kostka elektryczna

Zaznaczę tylko, że nie wszystko robiłem w takiej kolejności jak opisuję, bo część była improwizowana na bieżąco. Dodatkowo, na zachętę dodam, że 2/3 roboty wykonałem w lesie, bez prądu (ale miałem inwerter, więc miałem czym zasilić lutownicę ;))

Pierwsza rzecz, jaką trzeba zrobić, to zdemontować radio oraz pokrywę dźwigni zmiany biegów, by dostać się do gniazda zapalniczki. Aby to zrobić, trzeba odkręcić gałkę i ściągnąć gumę z wajchy zmiany biegów, a następnie wyszarpnąć plastik z gniazdem. Z gniazda wypinamy wtyczkę, w której kryją się takie dość typowe wsuwki. Żeby je wyciągnąć trzeba podważyć plastyk i pokombinować z drugiej strony – da się to zrobić bez uszkadzania wtyczki. Na samym końcu blachy, dowijamy przewody (lepiej trochę grubsze niż cieńsze, z uwagi na to, że może być to się kiedyś przydać do wpięcia dodatkowych urządzeń) i lutujemy tak, żeby nie wyszedł za duży glut, żeby można to było wcisnąć spowrotem we wtyczkę. Dodatkowo zawijamy to wszystko izolacją i pakujemy spowrotem we wtyczkę, wtyczkę w gniazdo zapalniczki. Warto zapamiętać gdzie jest plus i gdzie minus ;). Taki efekt osiągnąłem ja!:

IMG_20180823_164844IMG_20180823_172433

Na koniec przewodów montujemy kostkę elektryczną i przeciskamy tam, gdzie siedzi radio.

IMG_20180823_172657

Tak przygotowany punkt zasilania może sobie siedzieć za radiem i czekać co może nam wpaść do głowy, żeby się podpiąć.

Część pierwsza – ładowarka USB

Wszędzie można już kupić ładowarki do samochodu – szybkie, wolne, z jednym gniazdem, z czterema. Są tanie, więc można zaryzykować jak ktoś robi to po raz pierwszy. Zanim weźmiemy się za montowanie czegokolwiek, musimy rozebrać ładowarkę i odlutować blaszki i sprężynkę:

IMG_20180816_112209

Teraz trzeba przylutować przewody o takiej długości, by sięgnęły do naszego punktu zasilania.

Teraz ta fajna część! Gdzie i jak to zamontować? Otóż moje superwyposażone auto, nie ma podgrzewania foteli czy co też tam nie było po prawej stronie nad radiem. Ale był uchwyt na monety. Urządzenie genialne, aczkolwiek zupełnie niesprawne (monety wypadają przy ruszaniu) i raczej bezużyteczne. No, to demontujemy. Tutaj trochę niespodzianka, bo pojawił się tutaj kabel.

IMG_20180815_191637

Wepchnąłem go gdzieś tam w głąb, przyznaję, bez zabezpieczenia…

Ponieważ nie lubię modyfikować rzeczy, póki nie muszę (szczególnie takich, które dobrze widać), postanowiłem coś wydrukować:

IMG_20180816_131443

Kabel już nie przechodzi przez wydruk, tylko bezpośrednio do punktu zasilania nad/za radiem. Jak widać ładowarka już siedzi. Wydruk składa się z dwóch części, ta na zdjęciu powyżej to część tylna, montowana za karbem…

IMG_20180816_140946

…a tak wygląda część przednia, już po zmontowaniu.

Część druga – kamera cofania

Kamera cofania składa się z dwóch elementów – kamery wmontowanej w ramkę rejestracji oraz wyświetlacza (do tego 5m przewodu chinch i kable od zasilania).

Jak się okazało, ramka kompletnie nie pasuje do otworów po oryginalnej ramce, więc (miało być tymczasowo) jest przyczepiona do starej na trytytki. Kable są przepuszczone przez podświetlenie tablicy. Tutaj zaczynają się schody. Pomiędzy klapą a nadwoziem jest „przegub” który ochrania kable. Nie ma tam zbyt dużo miejsca, nie jest łatwo, ale da się te kable przecisnąć. Pomaga w tym przewód od pneumatyki 4mm – przepuszczamy przewód przez przegub, na jego końcu przyklejamy kable i przeciągamy.

Dalej tak samo aż do bagażnika. Tutaj jeden kabel idzie do wtyczki do świateł, do kabla czarnego (-) oraz zielono-pomarańczowego (+) – nie jestem pewny koloru +’a, ale ma to być przewód od światła cofania. Dzięki temu kamera włącza się tylko wtedy, gdy wrzucimy wsteczny. Drugi przewód (chinch) musi powędrować dalej, kanałem pod drzwiami, pod deską rozdzielczą – pod kierownicą i trafić w okolice radia. Niestety, trzeba tutaj zdemontować całkiem sporo plastyków, a przynajmniej je poodginać.

To była ta gorsza część, teraz prawie samo przyjemne ;). Niestety, pogubiłem zdjęcia, więc zabraknie części efektu…

Więc, zakładam, że mamy punkt zasilania przy radiu i w tej samej okolicy kabel z sygnałem wideo z kamery cofania. Bardzo zależało mi na pochowaniu kabli do tego wszystkiego, a w sumie i ekranu (wystarczy rejestrator przyczepiony do szyby), postanowiłem więc poświęcić w tym celu część pojemności schowka i ukryć ekran w nim. W tym celu musiałem jakoś poprowadzić kable do radia. Nie obyło się bez wyjęcia schowka. Sprawa nie jest łatwa, jak nie wie się jak to zrobić, więc tłumaczę (Fusion po lifcie): poza dwoma bardzo widocznymi śrubkami schowek trzyma się deski rozdzielczej dwoma zatrzaskami (na ściance od wnętrza samochodu). Zatrzaski siedzą bardzo głęboko, bo na jakieś 12-15 mm – dopiero po ich mocnym odgięciu da się wyjąć schowek.

Po wyjęciu schowka trzeba na nim (tylna krawędź) wypilnikować rowek na przewody od ekranu. Przewód warto do ścianki przykleić kaczą taśmą, ale to już kwestia bardziej gustu niż potrzeby. Mój ekranik posiadał stopkę z dwustronną taśmą od spodu, która się odgina w celu regulacji nachylenia ekranu. U mnie udało się tę stopkę odwrócić, co pozwoliło na przyklejenie ekranu do klapy schowka.

Tak zmontowany schowek wrócił do deski rozdzielczej (zatrzaski, śrubki) w taki sposób, że w kable wylądowały za radiem. Teraz trzeba tylko wszystko pospinać, wpakować spowrotem radio i gotowe!

Część trzecia – zasilanie rejestratora

No i najprostsze: demontujemy światło kabiny – od szyby znajduje się miejsce, gdzie można wsadzić wkrętak płaski. Pod spodem siedzi blaszka, którą trzeba podważyć – nie ma co się szarpać, światełko ładnie samo wychodzi – jeśli nie wychodzi, nie trafiliśmy w blaszkę. Tam ukrywają się trzy przewody – trzeba znaleźć te, które dają 12V po zamknięciu drzwi (pojedynczy to +, a któryś z podwójnej wtyczki to -, trzeba sprawdzić, bo ja nie pamiętam). Rozbieranie i lutowanie wygląda tak samo jak w przypadku gniazda zapalniczki (patrz: przygotowania). Jeśli chodzi o ładowarkę USB, sytuacja jest taka sama jak w części pierwszej. W tym przypadku kupiłem ładowarkę w Centrum chińskim za 13 zł.

IMG_20180829_164711 IMG_20180829_164717

Znowu lutowanie przewodów, ale tym razem owinięta izolacją ładowarka (bez obudowy) została przymocowana za pomocą trytytki do metalowego wzmocnienia wewnątrz wnęki na światło kabiny (od strony szyby). Kabel do rejestratora wychodzi pomiędzy podsufitką a szybą, nad lusterkiem.

 

To tyle jeśli chodzi o moje modyfikacje!